Odwieczny problem ludzi i to nie tylko posiadających samochody, czyli jak myć szyby tak, aby nie zostawić zacieków i nie myć ich co godzinę. Ja bardzo długo miałam z tym problem. W chwili desperacji miałam ochotę przesiąść się na rower, ale opady skutecznie mnie do tego zniechęciły.. Jednak w końcu udało mi się coś na to zaradzić! Poczytałam, popróbowałam, wyciągnęłam wnioski i moje życie stało się łatwiejsze. Dlatego poniżej przedstawiam Wam kilka trików i prawd życiowych, które ułatwią Wam mycie wiecznie brudnych szyb. 😉

Zimna szyba to dobra szyba

Jeśli chcesz myć szybę, rób to kiedy jest zimna! W innym wypadku chemia wysycha i zostawiasz po niej brzydkie smugi. A chyba nie oto chodzi w czystej szybie, prawda?

Odpowiedni cleaner to podstawa

Oczywiście podstawę stanowi chemia, której używasz. Na rynku znajduje się wiele dobrych kosmetyków do mycia szyb, dlatego warto popróbować i znaleźć swój ulubiony. Ja osobiście polecam #OhMyGlassCleaner.

Bezpyłowe cuda

Nie cierpię, kiedy pyłek, np. z ręczników papierowych przyczepia się do świeżo umytej szyby. W końcu nie po to ją myję, żeby dalej była brudna! Jednak w końcu idealne akcesorium, które nie pozostawia żadnych drobinek na szybie. Ściereczka z mikrowłókna  jest przyjemna w użytku i nie pozostawia również smug. Naprawdę polecam!

Niewidzialna wycieraczka

Pewnie wiele osób słyszało o magicznych niewidzialnych wycieraczkach, które za sprawą hydrofobowości powodują, że ograniczamy używanie standardowych wycieraczek i zwiększamy swoją widoczność przy wszelkich opadach. Jednak właściwości takich produktów sprawiają również, że brud trudniej się przykleja i o wiele łatwiej czyści nam się szyby. Również z zamarzniętego śniegu- czyli idealny sposób na zimę! 😊

A jakie są Wasze sposoby na mycie szyb? Może macie jakieś tajemne sposoby? Dajcie #Ohmie znać w komentarzach!